Trzeci rok z rzędu końcówkę roku wspólnie (P. ma passę dłuższą o rok) spędziliśmy na Europejskim Spotkaniu Młodych Taize, które odbywało się na przełomie grudnia i stycznia w stolicy Czech - Pradze. Dało nam to okazję do spędzenia wspólnie czasu na modlitwie, refleksji, ale także do zwiedzenia tego jakże pięknego miasta i dopisania sobie do listy kolejnej razem zwiedzonej stolicy. Praga jest nie tyko stolicą, ale również największym miastem Czech. Ludzie (a konkretnie plemiona celtyckie) zasiedlali te tereny już od 500r. p.n.e.. Pierwsi Słowianie przybyli na te ziemie 1000 lat później. W roku osiemsetnym, u władzy znalazła się dynastia Przemyślidów, którzy założyli warowną osadę - zamek praski. Obecnie miasto zajmuje powierzchnię 496 km^2 i zamieszkuje je 1,2 mln mieszkańców. My w Pradze pojawiliśmy się po jeździe autobusem z przebojami, które na myśl przywołały nam drogę do Rzymu. Tym razem jednak "na szczęście" awaria wydarzyła się zanim byliśmy w autobusie, więc mogliśmy się ogrzać w Gnieźnie przy katedrze. Po pewnych problemach, chodzieska grupa licząca 8 osób, pod przewodnictwem x. Michała, zjawiła się w stolicy Czech i po sprawach technicznych, związanych z meldunkiem i jazdą komunikacją miejską z masą bagaży mogliśmy w spokoju przywitać się z nową rodzinką w przypadku chłopaków lub ze szkołą, jak w przypadku dziewczyn i udać się na wieczorną modlitwę na hale na Letnianach, gdzie swe miejsce miało centrum wydarzeń ESMu. Warto podkreślić, że wystrajane były one w stylu znanego czeskiego artysty – Bohuslava Reyneka.
niedziela, 19 lipca 2015
niedziela, 10 maja 2015
Pocztówka z... Echternach
Czy w Luksemburgu jest coś do zobaczenia oprócz... Luksemburga?
Okazuje się, że tak. Ostatnim przystankiem naszej podróży po
Beneluksie był Echternach, czyli graniczące z Niemcami miasto
położone nad rzeką Sûre. Ci, którzy uważnie śledzili naszego
fanpage'a mogą rozpoznać, że było na nim pytanie konkursowe o to
miasto, a do wygrania była pocztówka. Mimo, że zatrzymywaliśmy
się tam tylko na chwilę, to wystarczyło nam, aby miasteczko nas
zauroczyło. Aczkolwiek zdaniem W. jeśli mielibyśmy tam wrócić,
to tylko po to, by zobaczyć tańczącą procesje, będącą jedną z
atrakcji miasta. Nie wiadomo, kiedy dokładnie rozpoczęła się ta
tradycja. Pierwsze pisemne wzmianki o niej pochodzą z XV wieku.
Według legendy zapoczątkowała ją w 1347 wieku epidemia bydła,
które dostawało drgawek. Ludzie w procesji naśladowali te ruchy w
czasie procesji, a ich modlitwy zostały wysłuchane. Z upływem lat
drgawki zostały zastąpiono przez taniec. Od tamtego czasu procesje
odbywały się corocznie, a jej uczestnikami byli w szczególności
chorzy na padaczkę.
Is it in Luxembourg something to see besides ... Luxembourg? It turns out that... yes, it is. The last stop of our trip through the Benelux was Echternach, a town situated on the river Sauerwhich is bordering with Germany. Those who have closely followed our fanpagem can recognize that there was the quiz question about this city, and a postcard from this place to win. Although, we only stayed there for a while, it was enough to us to feel that this town charmed us. However, in W.'s opinion, if we ever go back there, we can just do it to see the dancing procession, which is one of the attractions of the city. It is not known exactly, when this tradition began. The first written mention of it come from 15th century. According to legend, in 1347 it launched the age of the cattle epidemic that was getting seizures. People in the procession imitate these movements during the procession, and their prayers were answered. Over the years, seizures were replaced by dance. Since then, processions were held annually and its participants were - most of all - epileptics.
niedziela, 12 kwietnia 2015
Pocztówka z... Luksemburga
Tak jak Belgia była pierwszym odwiedzonym przez nas wspólnie
królestwem, tak Luksemburg mimo, że był ostatnim odwiedzonym przez
nas krajem Beneluksu, to był pierwszym wspólnie odwiedzonym...
księstwem. Jego stolica, czyli oczywiście Luksemburg powstała
najprawdopodobniej w czasach cesarstwa rzymskiego, jednak za rok
powstania przyjmuję się rok 963. Miasto to w 2010 roku liczyło
ponad 90 tysięcy mieszkańców i ma powierzchnię 51 km
kwadratowych. Prawa miejskie otrzymało w 1244 roku. Ze względu na
strategiczne położenie było ono silnie ufortyfikowane, a to co
zostało z tych murów obronnych z różnych epok można podziwiać
do dziś. Po kilku dniach ciągłego chodzenia i zwiedzania byliśmy
już wyczerpani, ale zachęceni przeglądanymi przed wyjazdem
zdjęciami z Internetu odnaleźliśmy jeszcze siły, aby pochodzić
po mieście. Tego samego nie można niestety było powiedzieć o
naszym namiocie, który rozkładany i składany wiele razy wyglądał
na – jak to powiedziała Klemcia - bardzo zmęczony, szczególnie,
że pole, na którym się rozłożyliśmy miało tak suchą ziemię,
że wbicie w nią śledzi wymagało wiele siły, co ostatecznie
poskutkowało niestety ich wykrzywieniem. Gdy wybraliśmy się już
na przechadzkę to pierwszym, co przykuło nasze oczy nie były wcale
piękne widoki, które można znaleźć po wpisaniu hasła Luksemburg
w Google, lecz stoiska z pocztówkami, które przedstawiały...
rodzinę książęcą. Ciężko było znaleźć takie, które
przedstawiałyby samo miasto, co pokazuje, jak związani są z nimi
mieszkańcy tego małego państewka. Luksemburg nie przywitał nas z
otwartymi ramionami, ponieważ po tym jak władowaliśmy się w korki
i roboty drogowe, okazało się, że wybrany przez nas camping jest
zalany i nie można rozłożyć tam namiotu, a benzyny w baku
mieliśmy na kilkanaście kilometrów. Jednak nie zniechęciło nas
to, znaleźliśmy inne miejsce do spania i ruszyliśmy na podbój
kolejnej stolicy.
As Belgium was the first kingdom we visited together, so Luxembourg although was last visited by our country in the Benelux, it was the first together visited duchy. Its capital, that is, of course, Luxembourg was set most likely in the days of the Roman Empire, but the year of foundation is assumed to be 963. The city in 2010 had a population of more than 90,000 people and has an area of 51 km^2. Received its city rights in 1244. Due to its strategic location, it was strongly fortified and what was left of the ramparts of different ages can be admired today. After several days of continuous walking and sightseeing we were exhausted, but encouraged by browsed pictures from the Internet before leaving, we found the strength to come through the city. The same, unfortunately, cannot be said about our tent, which folding and collapsible many times looked - as it said Klemcia - very tired, especially through the field on which was laid out to dry land so that punching in her tracks require a lot of strength, which ultimately and unfortunately resulted in a distortion of them. When we went for a walk that what first caught our sight were not at all beautiful views, which can be found by entering the password Luxembourg on Google, but stand with postcards, which presented... princely family. It was hard to find such postcards which are incorporating the city itself, what shows how dukes are connected with the inhabitants of this small state. Luxembourg doesn't welcomed us with open arms, because after we went into traffic jams and road works, it turned out that our chosen camping is flooded and you we couldn't put the tent there, and we had petrol only for several kilometers. However, this didn't discourage us, we found another place to sleep and went to conquer another capital city.
poniedziałek, 30 marca 2015
Pocztówka z... Markowic
Weekend 13-15 marca roku 2015 i wybór Markowic na "siedzibę"
tegorocznych Dni Skupienia spowodował naszą pierwszą wspólną
wizytę w... województwie kujawsko-pomorskim. Najwcześniej
wspomniana w kronikach polskich wioska leży w powiecie mogileńskim
i mimo, że nasza wizyta w sąsiadującym z wielkopolskim rejonem nie
zaczęła się z grubej rury, jednak zaobfitowała miło i
wartościowo spędzonym czasem. Chociaż wyruszaliśmy tam z pewnymi
obawami, że powoli to my zaczynamy zawyżać średnią wieku, a w
dodatku na wydarzeniach tego typu nie pojawialiśmy się ostatnio
zbyt często to zdecydowanie cały wyjazd można zaliczyć na plus.
Translation in progress
niedziela, 22 marca 2015
Pocztówka z... Antwerpii
Kolejnym etapem wakacji 2014 była Antwerpia - drugie największe
miasto Belgii, położone we Flandrii nad Skaldą. Miasto to wydało
na świat znanych artystów - Antoona van Dycka i Petera Paula
Rubensa, a także kojarzonych w Polsce piosenkarzy - Danzela oraz
Kate Ryan. Na etapie planowania nie byliśmy pewni, czy umieścić
Antwerpię na naszej liście do zwiedzenia, gdyż rywalizowała ona o
to z Brugią, jednak udało nam się ostatecznie odwiedzić obie
miejscowości, co niesamowicie nas cieszy. Mimo że w Belgii ustępuje
wielkością tylko Brukseli, to jednak, aby zwiedzić "pocztówkowe"
miejsca Antwerpii nie potrzeba ani wiele czasu, ani nawet zbyt wielu
biletów na komunikację miejską. Najważniejsze punkty położone
są od siebie w niewielkiej odległości, więc można dotrzeć do
nich bez problemu pieszo.
The next step during our 2014 holiday was Antwerp - Belgium's second largest city, which is located in Flanders, on the river Scheldt. The city gave us famous artists - Anthony van Dyck and Peter Paul Rubens and famous singers - Danzel and Kate Ryan. In the planning phase, we weren't sure whether to put Antwerp on our list to visit, because we thought about it or Bruges, but fortunatly, we were able to visit both of them, which incredibly pleased us. Although with the size in Belgium, Antwerp is only smaller than Brussels, to discover the Antwerp "from postcard" you don't need a lot of time or walk a lot either, or even too many tickets for public transport. The most important points are located from each other within a short distance, so you can reach them easily on foot.
Subskrybuj:
Posty (Atom)