niedziela, 12 października 2014

Pocztówka z... Rotterdamu

Rotterdam to jedno z większych miast Holandii i największe miasto portowe w Europie. Otrzymał prawa miejskie w 1299 roku, a to z czego dziś słynie najbardziej, czyli porty, powstały w XVI wieku. W czasie naszej wizyty zauważyliśmy, że Rotterdam jest bardzo nowoczesnym miastem, przepełnionym architekturą współczesną, a powodem tego jest fakt, że w czasie II wojny światowej niemieckie naloty, obróciły to miejsce w ruinę. Mimo naszego zamiłowania do miejsc historycznych, Rotterdam nas nie rozczarował.
Rotterdam is one of the largest cities of the Netherlands and the largest port city in Europe. It received its city rights in 1299. Ports, what are most famous there were built in the sixteenth century. During our visit, we noticed that Rotterdam is a very modern city, filled with contemporary architecture, and the reason for this is the fact that during the Second World War, the German air raids, turned this place into ruins. Despite our passion for historic places, Rotterdam did not disappoint us.

niedziela, 21 września 2014

Pocztówka z... Amsterdamu

Na początku września tego roku, wybraliśmy się na naszą pierwszą dużą samodzielną wyprawę, która przybliży nas o krok, a nawet o trzy, do spełnienia naszego marzenia. Rankiem, 3 września wprost z Sierosławia z Adą i Klementyną na pokładzie, ruszyliśmy na naszą objazdówkę po Beneluksie. A pierwszym odwiedzonym przez nas miastem była stolica Holandii - Amsterdam. Gdy przebyliśmy już prawie 900 kilometrów, przyszedł czas na zameldowanie się na naszym campingu, gdzie na nasze noclegowe miejsce zaprowadziła nas bardzo miła pani na swoim rowerze, co było dla nas pierwszym momentem, gdy zobaczyliśmy, jak ten środek transportu jest popularny w Holandii. Niestety, nie do końca zrozumieliśmy, co miała na myśli, mówiąc, że 5 minut prysznica kosztuje 80 centów. Jeszcze tego samego wieczora wrzucaliśmy do automatów prysznicowych wszystkie rodzaje monet, jakie znaleźliśmy w naszych portfelach. Nie tylko centy, ale też złotówki i monety do wózków. Na próżno. Musieliśmy iść spać, myjąc tylko te części ciała, które dało radę umyć w zlewie w zimnej wodzie. Dopiero rano okazało się, że automaty prysznicowe działają na specjalne żetony, które kupowało się w recepcji...
In early September of this year we went on our first big independent expedition, which will bring us a step, or even three, to fulfill our dreams. On the morning of September 3 straight from Sierosław, with Ada and Klementyna on board, we set off on our journey through the Benelux. A first visited city was the capital of the Netherlands - Amsterdam. When we burst almost 900km, it came time to check in on our campground, where to our accommodation place took us a very nice lady riding on her bike, which was the first moment, when we saw, how this mode of transport is popular in the Netherlands. Unfortunately, we didn't understand, what she meant by saying that 5 minutes of shower costs 80 cents. Later that same evening we were puting for automatic shower all kinds of coins that we have found in our wallets. Not only cents, but also buck and coins for cars. We went it on a fool's errand. We had to go to sleep, washing only those parts of the body, which were able to wash in the sink with cold water. It the morning, it turned out that the shower machines operate on special chips , which we had to buy at the reception.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Pocztówka z... Gąsek

Ostatnim przystankiem w naszym Tour de gmina Mielno były Gąski, czyli niewielka wieś letniskowa licząca na stałe 457 osób. Maleńka wioska, która w gorących miesiącach przebudza się z zimowego snu i przemienia się w miejsce tętniące życiem - głównie turystycznym. Pierwszym skojarzeniem z nadmorską miejscowością jest - oczywiście - morze, jednak Gąski oferują nam znacznie więcej. Pierwszym z istotnych miejsc, które warto zapewne odwiedzić jest park z neoklasycystycznym pałacem. Dlaczego zapewne? Dlatego, że nam nie dane było tam się pojawić. 
The last stop on our Tour de commune Mielno were Gąski, a small holiday village with population of 457 people on a permanent basis. The tiny village, which in the hot months, wakes up from hibernation and transformed into a vibrant place - mainly by tourist. The first association to the seaside town is - of course - the sea, but Gąski offer us much more. The first of the important places worth visiting is probably the park with a neoclassical palace. Why probably? The reason is that we were not able to appear there.

niedziela, 27 lipca 2014

Pocztówka z... Chłopów

Nasze tegoroczne, nadmorskie tournée zawitało w tym roku między innymi do Chłopów, które są nadmorską wsią letniskową w powiecie koszalińskim. Mimo, że liczba ludności według danych statystycznych wynosi tylko około 200 osób, to latem jest ich wieeeeeelokrotnie więcej. Nie należelibyśmy do jednych z nich, gdyby nie upór P., który nie dał się zniechęcić Patrykowi i Maciejowi, którzy twierdzili, że nie ma tam nic ciekawego. Konkretnie nazywali tę uroczą miejscowość "dziurą". Jednak my, parafrazując piosenkę Brudnych Dzieci Sida, my w ramach walki ze wszystkimi schematami, lubimy małe miejscowości ;) Ze względu na upór chłopaków, wybraliśmy się tam tylko we dwójkę, spacerkiem z samego rana, a gdy minęliśmy tabliczkę z napisem Chłopy to przekonaliśmy się, że nasza wyprawa okazała się dobrym wyborem.
Our this year coastal tour came, among others, to Chłopy, which are seaside holiday resort village in the district of Koszalin. Although the number of population in statistics is only about 200 people, but in the summer is there muuuuuuuuuuuch more. We wouldn't belong to one of them, if not stubbornness of P., who refused to be discouraged by Patryk and Maciej, who claimed that there is nothing interesting. Specifically, this charming village was called by them per "hole". But we, to paraphrase the song of Brudne Dzieci Sida, we're in the fight with all the schemes, we like small towns ;) Due to the stubbornness of boys, we went there just together, walking in the morning, and when we passed a sign with inscription "Chłopy", we found that our trip turned out to be a good choice.

niedziela, 13 lipca 2014

Pocztówka z... Sarbinowa


Wakacje 2014 rozpoczęliśmy od wizyty nad Morzem Bałtyckim. Dla P. to była taka pierwsza wyprawa od... 17 lat, więc można powiedzieć, że pierwsza świadoma ;) W. nie widziała naszego polskiego morza dużo krócej, co nie zmienia faktu, że przyjemnie było się tam wybrać wspólnie pierwszy raz. I pewnie nieostatni. Nad romantyczną wyprawę we dwójkę, przedłożyliśmy chęć spędzenia czasu ze znajomymi, więc naszą wesołą gromadkę dopełnili Maciej i Patryk, których nietrudno odnaleźć w kilku naszych poprzednich notkach. Jednym z miejsc, które podczas naszej podróży wspólnie odwiedziliśmy było Sarbinowo, które z czasem okazało się naszą główną bazą wypadową. Ta nadmorska wieś letniskowa znajduje się w gminie Mielno w odległości 7 km od tej miejscowości, w powiecie koszalińskim. Leży oczywiście bezpośrednio nad Morzem Bałtyckim. Mimo tłumów jakie codziennie tam widywaliśmy, na stałe zamieszkuje ją jedynie trochę ponad 500 mieszkańców.
Our Holiday 2014, we started with a visit to the Baltic Sea. For P., this has been the first trip there for... 17 years, so we can say that the first one, when he was it aware ;) W. hasn't see our Polish sea much less, which does not change the fact that it was a pleasure to go there together for the first time. And probably not the last one. Over a romantic trip of two of us, we submitted the desire to spend time with friends, so our group clustered fulfilled by Maciej and Patryk, who aren't difficult to find in several of our previous posts. One of the places that we visited together during our trip was Sarbinowo, which later turned out to be our main base town. This seaside holiday village is located in the municipality of Mielno, just 7 km from the village, in the district of Koszalin. Obviously lies directly at the Baltic Sea. Despite the crowds we saw there every day, it's permanently inhabited by only a little more than 500 inhabitants.