niedziela, 19 lipca 2015

Pocztówka z... Pragi


Trzeci rok z rzędu końcówkę roku wspólnie (P. ma passę dłuższą o rok) spędziliśmy na Europejskim Spotkaniu Młodych Taize, które odbywało się na przełomie grudnia i stycznia w stolicy Czech - Pradze. Dało nam to okazję do spędzenia wspólnie czasu na modlitwie, refleksji, ale także do zwiedzenia tego jakże pięknego miasta i dopisania sobie do listy kolejnej razem zwiedzonej stolicy. Praga jest nie tyko stolicą, ale również największym miastem Czech. Ludzie (a konkretnie plemiona celtyckie) zasiedlali te tereny już od 500r. p.n.e.. Pierwsi Słowianie przybyli na te ziemie 1000 lat później. W roku osiemsetnym, u władzy znalazła się dynastia Przemyślidów, którzy założyli warowną osadę - zamek praski. Obecnie miasto zajmuje powierzchnię 496 km^2 i zamieszkuje je 1,2 mln mieszkańców. My w Pradze pojawiliśmy się po jeździe autobusem z przebojami, które na myśl przywołały nam drogę do Rzymu. Tym razem jednak "na szczęście" awaria wydarzyła się zanim byliśmy w autobusie, więc mogliśmy się ogrzać w Gnieźnie przy katedrze. Po pewnych problemach, chodzieska grupa licząca 8 osób, pod przewodnictwem x. Michała, zjawiła się w stolicy Czech i po sprawach technicznych, związanych z meldunkiem i jazdą komunikacją miejską z masą bagaży mogliśmy w spokoju przywitać się z nową rodzinką w przypadku chłopaków lub ze szkołą, jak w przypadku dziewczyn i udać się na wieczorną modlitwę na hale na Letnianach, gdzie swe miejsce miało centrum wydarzeń ESMu. Warto podkreślić, że wystrajane były one w stylu znanego czeskiego artysty – Bohuslava Reyneka.

The third year in a row, at the end of the year we spent together (P. has a longer streak, because it was his fourth time) on the European Taize Young Adult Meeting, which was held in late December and early January in the Czech capital city - Prague. It gave us the opportunity to spend time together in prayer and reflection, but also to visit this very beautiful city and writing it on the list of together visited european capitals. Prague is not only the capital, but also the largest city in the Czech Republic. People (specifically the Celtic tribes) inhabited the area from 500 year BC. The first Slavs came to this land 1,000 years later. In the 800, in power was a dynasty Přemyslid, who founded a fortified settlement - Prague Castle. Currently, the city covers an area of ​​496 km^2 and is inhabited by 1.2 million people. We showed up in Prague after driving a bus with some problems that brought us back to mind of our way to Rome. This time, however, the "lucky" accident happened before we were on the bus so we could get warm in nearby cathedral in Gniezno. After some problems, group from Chodzież, which consisted of 8 people, under the leadership of priest Michal, showed up in the Czech capital and after the issues associated with a accomodation and riding public transportation to the reception point, we could say hi to our new family - as in the case of a boys - or with the school - as in the case of girls - and after that we went to the evening prayer at the halls on Letnany, where its place had the center of events of the meeting. It is worth noting that they were reminiscent of the famous Czech artist - Bohuslav Reyneka.

  


Większości ludzi na myśl o zabytkach Pragi, pierwszy na myśl przychodzi Most Karola. Początkowo nazywano go Kamiennym lub Praskim. Obecna nazwa utarła się dopiero od roku 1870, mimo że jego budowę rozpoczęto już w XIV w. Jest to najstarszy kamienny most świata o takiej rozpiętości przęseł, a do 1741 roku był jedyną drogą pozwalającą na to aby przeprawić się suchą nogą przez Wełatawę w Pradze. Dziś poruszać się można po nim tylko pieszo, jednak do roku 1965 odbywał się tam ruch samochodowy, a w latach 1905-1908 kursował nawet tramwaj. Tym, co najbardziej zachwyca, są znajdujące się tam figury i płaskorzeźby. Mimo, że widać po nich, iż powstały już jakiś czas temu, to jednak wyróżniają się wśród nich miejsca, które wypolerowane są na błysk. Dlaczego? Dlatego, że przechodzący ludzie wierzą, że dotknięcie ich przynosi szczęście. Już przywykliśmy do tego, że podczas ESMów we wszystkich słynnych miejscach w danym mieście zbiera się tłum. Most Karola nie był wyjątkiem. Niemal gęsiego przemaszerowaliśmy przez most gubiąc się nawzajem z naszą małą grupką kilkakrotnie, głaskając to, co było do głaskania i szukając figury "naszego" świętego, czyli św. Wojciecha.

Most people, who think about the monuments of Prague, firstly come to mind about Charles Bridge. Initially, it was called the Stone Bridge or Prague Bridge. The current name came only from 1870, despite the fact that its construction began in the 14th century. It is the oldest stone bridge in the world with such spans. Until 1741, it was the only way that allowed to pass unscathed through Vltava in Prague. Today, you can move it only on foot, but for 1965 there took place car traffic, and in 1905-1908 there was even tram. The things that most impresses us, are located there figures and reliefs. Although, you can see after them, that they were created some time ago, it does stand out that among them, there are some places that are polished to flash. Why? The reason is that passing people believe that touching them makes you lucky. Already we accustomed to the fact that during Yound Adult Taize Meeting in all the famous places in the city crowd gathers. Charles Bridge was no exception. We marched in single file across the bridge losing each other several times, stroking what was to be stroked and looking for figures of "our" saint Adalbert.
  


Kolejnym miejscem, do którego staraliśmy się dotrzeć, był kościół Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej, w której znajduje się praskie Jezulatko, czyli woskowa figurka Jezusa, która na różne okazje ubierana jest w rozmaite stroje. Pewnie nawet byśmy o niej nie wiedzieli, gdyby nie to, że opiekujący się nami ksiądz Michał znał to miejsce i chciał do niego przybyć. Ilość strojów w szafie nie dorównuje co prawda kolekcji siusiającego chłopca z Brukseli, jednak figurka liczy ich sobie całkiem pokaźną kolekcję, bo ponad 70, a wśród nich pochodzące m.in. z Chin, Wietnamu czy Filipin. Gdy do tego dodamy zdobienia perłami, granatami, srebrem i złotem to można spokojnie stwierdzić, że jest na co z zachwytem popatrzeć. Jezulatko zostało podarowane praskim karmelitom przez księżniczkę Poliksenę Lobkovitz w XVII wieku, a o tym, że kult małej figurki jest wciąż żywy i zdaniem wielu niebezpodstawny świadczy ogromna ilość tabliczek wotywnych, które stanowią tło dla ołtarza. Jeśli chodzi o samą świątynię, w której wystawione jest Jezulatko to miło też spojrzeć na wszelkie zdobienia, jednak w środku główna gwiazda jest tylko jedna.

Another placem which we tried to reach out, was the Church of Our Lady Victorious in Prague where is Jezulatko, which is a wax figure of Jesus dressed on various occasions in various outfits. Probably, we even wouldn't know about it if not for the fact that taking care of us pries Michal knew the place and wanted to come there. The amount of clothes in the closet is not equal to collection of peeing boy in Brussels, but the figure has quite an impressive collection because it has more than 70, among them from China, Vietnam and the Philippines. When we add to this decorating pearls, garnets, silver and gold, then you can safely say that this is what you can marvel at. Jezulatko was donated to the Carmelites by princess Polyxena Lobkovitz in the 17th century, but the cult of small figure is still alive according to many provides of huge amount of votive plates that form the backdrop for the altar. When it comes to the temple itself, where its place has Jezulatko it's nice to also look at because of all the decorating, but in the middle the main star is only one.

  


Czasem w życiu jest jednak trochę pod górkę, jednak w naszym przypadku można tak było stwierdzić tylko dlatego, że aby dostać się na Hradczany trzeba było wejść po schodach na wzgórze :). Zamek, którego budowę przedsięwziął pierwszy historyczny książę przemyślidzki Borzywoj mieni się w księdze rekordów Guinessa największą zajmowaną powierzchnią w budowli tego rodzaju na świecie. Staraliśmy znaleźć się tam w okolicach godziny 12, aby zobaczyć zmianę warty. Trafiliśmy jednak dopiero na jej końcówkę. Na szczęście pokręciliśmy się tam chwilę i zdążyliśmy na kolejną, która odbyła się godzinę później i mogliśmy ją zdawkowo obejrzeć, stając na palcach za tłumem ludzi. Nasza mała grupa tu się trochę podzieliła, gdyż nie wszyscy chcieli zwiedzać "od środka", dlatego do pałacu wybraliśmy się w czwórkę, wraz z Izą i x. Michałem. Pierwszym pomieszczeniem jakie odwiedziliśmy w pałacu była ogromna sala władysławowska zbudowana za panowania Władysława II Jagielończyka. Już same jej wymiary liczące 62 m długości, 16 szerokości i 13 wysokości działają na wyobraźnie. Dawniej odbywały się tu bale i bankiety na ogromną liczbę gości, a dziś nawet pusta robi wrażenie, szczególnie, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że to właśnie tutaj odbywają się nadzwyczajne posiedzenia parlamentu i zaprzysiężenie prezydenta. Szczerze mówiąc to nasza wizyta w pałacu, oprócz czasu na podziwianie, była przeznaczona także na... odpoczynek. Z miła chęcią słuchaliśmy opowiadań W. o Hradczanach, które zawarte były w naszym przewodniku, szczególnie, że gdy czytała to nasze nogi mogły w końcu chwilę odpocząć po znalezieniu miejsca do siedzenia. Co prawda peszył nas trochę wzrok pani kustosz, ale chęć odpoczynku szybko go przemogła. Wrażenie – choć bardziej historyczne niż wizualne, zrobiła na nas również sala, która jest znana z praskiej defenestracji.

Sometimes in life it is a little uphill, but in our case, you could say so only because to get to the Prague Castle, we had to take the stairs to the top up the hill :). The castle, which undertook the construction of the first historical Prince Bořivoj shimmers in the Guinness Book of Records by the largest footprint in buildings of this kind in the world. We tried to be there around 12 a.m. to see the changing of the guard. However, we found only at the tip. Fortunately, we strolled a while and we managed to see another one, which took place an hour later, but we could see her casually, standing on tiptoe behind a crowd of people. Our little group here divided a little, because not everyone wanted to explore castle "from the inside", and therefore to the palace went we in the number of four, along with Iza and priest Michal. The first room, we visited in the palace was a huge Vladislav Hall, which was built during the reign of Wladyslaw II. The sheer size of this room counting of 62 meters in length, 16 in width and 13 height acted on our imagination. Formerly held there balls and banquets on the huge number of visitors, and today even when it's empty, it can be really impressive, especially when you realize that there is held an extraordinary session of parliament and swearing in of the president. Frankly, our visit to the palace, except of time to admire, it was intended also to... rest. With great pleasure we listened to the stories about Prague, which was read by W and included in our guidebook, especially since when she read it, our feet could finally take a break after finding a place to sit. It is true that a gaze of custodian was a little disconcerting, but the desire to rest quickly overcame it. The impression - although more historical than visual - made also at us room, which is known for Prague defenestration.

  


Kolejnym miejscem na hradczańskim Zamku, po pałacu, które włączone było w nasz bilet wstępu była Bazylika św. Jerzego w Pradze. Udało nam się tam dostać za drugim podejściem, gdyż przed zakupem karnetu "4 w 1" myśleliśmy, że może uda się wejść do kościoła za darmo, jednak nie tym razem. Wygląd fasady absolutnie nie oddaje nawet w ułamku tego, jak wygląda wnętrze. Renesansowa fasada dopasowana jest stylem do placu (choć czerwony kolor wyróżnia się na tle innych), natomiast wnętrze to zrekonstruowana w XIX wieku świątynia romańska.  Warto skupić się na pewno na freskach z XIII wieku, które zdobią, a w sumie to zdobiły niegdyś świątynię. Teraz przydałaby im się trochę renowacja, ale jak na minionych osiem wieków trzymają się jednak całkiem przyzwoicie. Podczas zwiedzania warto zejść do krypty pod ołtarzem, gdzie znajduje się drewniany grobowiec Wratysława I. My, aby się tam dostać, musieliśmy chwilę odstać w kolejce.

Another place on the Hradcany' Castle, after the palace, which was included in our ticket was the Basilica of St. George in Prague. We were able to get there by the second approach, since before purchasing voucher "4 in 1" we thought we might be able to enter the church for free, but... not this time. The appearance of the facade absolutely doesn't reflect even a fraction of what it looks like inside. The Renaissance facade is matched to the style of the square (although the red color stands out against others), while the interior is reconstructed in the 19th century Romanesque temple. It's worth to focus on the frescoes from the 13th century, in which temple is decorated. Now they could have a little renovation, but however, after 8 centuries, they looks pretty decent. During the tour, we went down to the crypt under the altar, where is a wooden tomb of Vratislav I. In order to get there, you might be supposed to stand moment in queue.

  


Najbardziej znaną, odwiedzaną i najważniejszą świątynią znajdującą się na Hradczanach jest katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha, będąca głównym kościołem Pragi i siedzibą prymasa. Budowla ta jest już trzecim kościołem stojącym na tym miejscu. Warto ją odwiedzić ze względu na to, że jest cennym przykładem gotyku i neogotyku. Ze względu na odbywające się Europejskie Spotkanie Młodych Taize była ona - oprócz hal na Letnanach - kolejnym miejscem, gdzie odbywały się wspólne modlitwy. Właśnie w trakcie jednej z nich zawitaliśmy do tego miejsca, co uniemożliwiło nam dokładne zwiedzenie świątyni. Największe wrażenie w środku wywarły na nas witraże, jednak tym, co zachwyca najbardziej w budowlach gotyckich, także i tym razem jest katedra z zewnątrz. Mogło to być tylko nasze wrażenie ze względu na to, że w środku widzieliśmy ją tylko pobieżnie, a z zewnątrz obeszliśmy ją dokładnie dookoła, jednak takiego zdania silnie się trzymamy. Warto wspomnieć, że przy katedrze, powyżej Złotej Bramy mieści się skarbiec czeskich insygniów koronacyjnych. Pomieszczenie dostępne jest obecnie dla siedmiu głównych przedstawicieli kościelnych, państwowych i miejskich (m.in. dla prymasa, premiera i prezydenta Czech). Wewnątrz znajduje się tyle kaplic i bocznych ołtarzy, że na dokładne poznanie katedry trzeba by poświęcić sporo więcej czasu. Niemniej cieszymy się, że udało nam się wejść do środka i  zobaczyć je chociaż pobieżnie.

The best known, visited and most important temple located on the Prague Castle is the cathedral dedicated to Vitus, Wenceslaus and Adalbert. It's the main church of Prague and the seat of the Primate. This building is the third church standing on this spot. It is worth visiting due to the fact that it is a valuable example of Gothic and Neogothic. Due to Taize European Meeting which was taking place in Prague, there was another place apart from the halls on Letnany, where joint prayers were held. Just when we visited it, there was a prayer inside, which prevented us from precisely visit into the temple. The biggest impression in the middle made stained glass windows, but what impresses most in Gothic buildings, also at this time, is the cathedral from the outside. This may have been just our impression due to the fact that the middle we saw only briefly, and outside we walked around carefully, but we firmly believes that's true. It is worth mentioning that at the cathedral, above the Golden Gate, is located in treasury Czech insignia. The room is now available for the seven main representatives of church, state and municipal authorities (including the Primate, the Prime Minister and the President of the Czech Republic). Inside, there are so many chapels and side altars that an accurate visiting of the Cathedral would need a lot more time. Nevertheless, we are pleased that we were able to go inside and see them though briefly

  


Praska Złota Uliczka jest miejscem, które znajduje się na prawie wszystkich pocztówkach z Pragi i było powodem, który przeważył szale i kupiliśmy wcześniej wspomniane bilety wstępu. Szczególnie, że gdy P. lat temu dziesięć był sam w Pradze to nie udało mu się odwiedzić tego miejsca. Nazwa mogłaby sugerować, że stoją na niej domy ze złota, ale nic bardziej mylnego. Niegdyś nosiła nazwę ulicy Złotniczej ze względu na siedzibę miejscowych złotników. Powstała ok. 1500 roku, za murami zamku. To niezwykłe miejsce przeżywało swoje wzloty i upadki. Bywało, że mieszkali tu znakomici rzemieślnicy, alchemicy, żołnierze broniący murów, a w niektórych okresach również biedota. Najbardziej znaną osobą, która zamieszkiwała Złotą Uliczkę jest Franz Kafka, który w domku nr 22 pisał swoje dzieła. Miejsce to wielokrotne zmieniało charakter, po to by dziś stać się atrakcją turystyczną. W małych kolorowych domkach mieszczą się muzea, galerie, sklepiki i wystawy. Największe wrażenie wywarła na nas wystawa zbrojna, w której można było odnaleźć rycerza w pełnym orężu, a także pojedyncze hełmy, halabardy, miecze, kirysy, a także tarcze z wizerunkami świętych, w tym przede wszystkim św. Michała Archanioła, co ucieszyło przede wszystkim towarzyszącego nam księdza Michała i wiele, wiele innych. W muzeum znajdował się także pokój młodego rycerza, który pokazywał też tę drugą, trochę bardziej niepokojącą wizję tamtych czasów. Będąc na Złotej Uliczce weszliśmy oczywiście zobaczyć dom złotnika, alchemika czy wróżki, a na końcu pozwoliliśmy sobie na mały wypad do kina, które mieściło się na końcu ulicy. Obecnie nic tam już nie grają, za to pełno jest plakatów starych czeskich filmów, które kiedyś były przebojami.

Prague's Zlata Ulicka is a place that is on almost all postcards from this city and was the reason that we bought previously mentioned tickets. Especially, because when P. was here ten years ago, he failed to visit this place. The name might suggest, that standing here houses are made with gold, but nothing further from the truth. The original name of street comes from it, that it was the seat of local goldsmiths. It was founded approx. 1500, behind the castle walls. This unusual place experienced its ups and downs. Sometimes lived there excellent craftsmen, alchemists, soldiers defending the walls, and in some periods the urban poor. The most famous person who lived at Zlata Ulicka is Franz Kafka, who in cottage No. 22 wrote his works. This place was changed multiple times, in order to become today a tourist attraction. The small colorful chalets feature museums, galleries, shops and exhibitions. Most impressed us military exhibition in which you could find a knight in full armor, as well as individual helmets, halberds, swords, cuirasses, as well as discs with images of saints, including st. Michael, what pleased most of all priest Michal. In the museum was also a young knight peace, which also showed the latter, a little more disturbing vision of those times. Being on the Zlata Ulicka, we went to see the house of a goldsmith, alchemist, or fairies, and finally indulged in a little cinema, which was located at the end of the street. Currently, there is no longer anything played, but it is full of posters of old Czech films that once were hits in country.

  


Tym, co dla Izy w Pradze było najważniejsze to zobaczyć Dom Czarnej Madonny, czyli kubistyczną kamienicę położoną na Starym Mieście. Dzięki niej cały nasz wyjazd upłynął pod znakiem kubizmu. Kamienica została wybudowana w latach 1911-12, a swoją nazwę zawdzięcza barokowemu pomnikowi umieszczonemu na fasadzie. Dziś mieści się tu muzeum kubizmu, a także kawiarnia, do której nie udało nam się wejść ze względu na późną porę. Podczas naszej wizyty na praskim rynku odbywał się jarmark świąteczny, który pozwalał na kupno pamiątek, słodkich przekąsek czy ciepłych napojów. W. wykorzystała okazję i znalazła dla siebie obrazek z Pragi, który przedstawiał szczęśliwą parę na tle ratusza wieczorową porą. Staraliśmy się odwzorować tę scenę i mimo trochę odmiennych ubrań, wyszło nam to chyba całkiem nieźle. Wieczorową porą największe wrażenie na rynku robi kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem, który przez niezwykły sposób podświetlenia przypomina W. filmowy Hogwart. Ale nie jest to jedyna warta uwagi budowla w tym miejscu. Wartym obejrzenia jest także Ratusz Staromiejski, a szczególnie zegar astronomiczny, który został skonstruowany w 1410 i znajduje się na jego południowej ścianie. Składa się on z części astronomicznej, kalendarzowej i animacyjnej.

What was most important for Iza to see in Prague, was House of the Black Madonna, which is a cubist tenement located in the Old City. Thanks to this place, our entire trip was marked by Cubism. The building was built in 1911-12, and its name derives on a baroque monument at facade. Today, it houses a museum of Cubism, as well as a café, to which we were unable to enter because of the late hour. During our visit to Prague, Christmas market took place, which allowed us for the purchase of souvenirs, sugary snacks and hot drinks. W. took the opportunity and found image from Prague, which presented the happy couple in the front of the town hall at evening time. We have tried to imitate this scene, and despite a little different clothes, it worked out probably pretty good. In the evening, the greatest impression on the market is doing Church of Our Lady Before Tyn, which highlighted in the unusual way, reminiscent W. Hogwart from the movie. But this is not the only noteworthy building in this place. Also worth seeing is the Old Town Hall, especially because of the astronomical clock, which was constructed in 1410, and is located on its southern wall. It consists of a three parts - astronomy, calendar, and animation.

  


Podróże to także okazja, żeby potestować inne kombinacje w naszych kubeczkach smakowych. Choć kuchnia czeska nie wyróżnia się zanadto na tle polskiej to musieliśmy spróbować choćby najbardziej znanej potrawy zza naszej południowej granicy, czyli knedli, które smakiem i wyglądem przypominały wielkie pyzy. Najczęściej serwowane są z pieczonym mięsem, sosem i gotowaną kapustą. Ale to nie jedyne, czego mieliśmy okazję skosztować. Kolejną pyszną potrawą kuchni czeskiej są brambory, czyli po prostu ziemniaki. Często spotykane pod postacią pieczonych z dodatkami. Można je kupić nie tylko w restauracji, ale również na ulicznych stoiskach w rozmaitych konfiguracjach przypraw i dodatków. Na wspominanym w poprzednim akapicie jarmarku świątecznym mieliśmy też okazję spróbować czeskie naleśniki, czyli palacinki. Podawane przede wszystkim na słodko, z rozmaitymi owocami lub - tak jak w naszym przypadku - z cynamonem. Ostatnią, ale chyba najważniejszą i najbardziej związaną z tradycjami potrawą, którą próbowaliśmy w Czechach jest zupa soczewicowa, którą podaje się w noworoczny obiad, a mogliśmy ją spróbować dzięki rodzinie Stodolowych, która gościła P. i resztę chłopaków. Zgodnie ze zwyczajem, im więcej małych ziarenek zje się w trakcie tego posiłku, tym więcej szczęścia do pieniędzy będzie się mieć w tym roku.

Travel is also an opportunity to test other combinations of flavors in our taste buds. Although czech cuisine does not stand out too much from polish, we had to try even the most well-known dish beyond our southern border - "knedlik" -  that taste and resembled as bigger, polish "pyzy". Most often they are served with roasted meat, sauce and boiled cabbage. But this is not the only thing we had the opportunity to taste. Another delicious dish in the czech cuisine are brambory, which are simply potatoes. Often found in the form of baked with different additives. You can buy them not only in restaurants but also at street stalls with various configurations of spices and condiments. As we said in the previous paragraph, Christmas market gave us a chance to try czech pancakes named palacinki. They are served with a variety of fruit or - as in our case - with cinnamon. The last, but perhaps the most important and most connected with the tradition dish that we tried in the Czech Republic is the lentil soup, which is seved in the New Year's dinner, and we could try it thanks to the Stodolovi family, which hosted P. and the rest of the guys. Traditionally, the more small grains are eaten during the meal, the more luck with the money, you're going to have this year.

  


Wizyta w Czechach dla Polaków wiąże się też czasem z  pewnymi słownymi nieporozumieniami. Podczas pewnej podróży metrem słyszeliśmy, rozmowę pomiędzy Polakami, a Czeszką o tym, "jak mówią zwierzęta" w danych państwach. Także dowiedzieliśmy się, że w obu krajach koty mówią miau. W Polsce pies mówi hau, natomiast w Czechach haf. Problem pojawił się przy... foce. Czeszka stwierdziła, że ona nie wie, jak to jest w Czechach, a skonfundowani Polacy stwierdzili, że u nas jest to... foka-foka. Z morskiego zwierzątka ktoś postanowił zrobić pokemona ;) Trzeba pamiętać, że zwiedzanie w trakcie Europejskiego Spotkania Młodych jest tylko dodatkiem do wszystkiego, mimo tego, że poświęcamy mu całą notkę. Przede wszystkim dni te służą do tworzenia wspólnoty i poznawania zwyczajów krajów, które nas przyjmują. W tym ostatnim pomagają przede wszystkim ludzie, którzy przyjmują nas do własnych domów, a trzeba przyznać, że rodzina, do której trafił P. z pozostałą piątką udała się niesamowicie, za co składamy wielkie podziękowania Janowi z Anną i ich dzieciom z Julie i Madlą na czele. Bez Was ten wyjazd straciłby wiele na swojej wartości, a polsko-czeskie słowne pomyłki czy wiele innych chwil (jak np. wylaną do placka herbatę przez x. Michała) będziemy jeszcze długo wspominać. Słowa podziękowania należą się również parafii Wniebowzięcia Marii Panny, która nas gościła i wszystkim, którzy zajmowali się nami przez ten czas wraz z Świętem Narodów, która kolejny rok z rzędu pokazała nam, jak bawią się inne kraje i dała nam możliwość przedstawienie Poloneza. Na sam koniec chcielibyśmy też podziękować naszej grupie, z którą podróżowaliśmy, czyli Izie, x. Michałowi, Patrykowi, Michałowi, Maciejowi i Mateuszowi, Filipowi, Zuzie i Julce z Wągrowca i Maciejowi i Piotrowi, którzy tym razem wybrali rolę wolontariuszy. Pozdrawiamy także całą resztę, z którą spędziliśmy tutaj miło czas. Zarówno tych, których już znaliśmy, jak Clement czy szwajcarskie dziewczyny, jak i też tych nowopoznanych. Dzięki Wam wszystkim za mile spędzony czas i do zobaczenia za pół roku (bo tak bardzo się ociągaliśmy z napisaniem tej notki) w Walencji. Do przeczytania! :)

A visit to the Czech Republic for the Poles sometimes also associated with some verbal misunderstandings. During a trip by subway, we heard a conversation between Poles and a Czech about "what does animal asy" in the countries concerned. Also, we learned that in both countries the cats say "miau". In Poland, the dog says "hau", while in the Czech Republic "haf". The problem arose when they spoke about... seal. Czech said that she doesn't know how it is in the Czech Republic, and confounded Poles said that in Poland it is ...foka-foka, what is something like seal-seal in polish. With marine animals someone decided to make a pokemon ;) You have to remember that sightseeing during the European meeting is the only addition to everything, despite the fact that we devote his entire note. First of all, these days are used to create community and get to know traditions of countries where meeting took its place. Especially by people who welcome us into their homes, and we must admit that family, to which P. went with the other five of boys went incredibly lovely, for what we give a big thank you to Jan and Anna and their children with Julie and Madla on the leading way. Without you, this trip would lose much of its value, and funny stories like the Polish-Czech verbal mistakes or many other moments (e.g tea spilled on the cake by priest Michal), we will remember for a long time. Words of thanks are also due to parish of the Assumption of the Virgin Mary, who hosted us and to all who looked after us during this time, along with Festival of Nations, which consecutive year showed us how to play with other countries and gave us the opportunity to present the Polonaise. At the end we would like to thank our group, which traveled with us, thanks to Iza, priest Michal, Patryk, Michał, Maciej and Mateusz, Filip, Zuza and Julka from Wągrowiec and Maciej and Piotr, who this time chose the role of volunteers and another people which we meet first time or another time like Clement or Swiss girls :). Thanks to you all for the great time and see you next six months (because we were so much sluggish with writing this post) in Valencia. Read us later! :)

  


Z pozdrowieniami z... Pragi - Wiktoria i Piotr :)

43 komentarze:

  1. Największa prawda to - Wizyta w Czechach dla Polaków wiąże się też czasem z pewnymi słownymi nieporozumieniami.
    Mnóstwo śmiesznych sytuacji się zdarza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo obszerny wpis, ja w przyszłym roku wybieram się na wiosnę do Pragi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Pragę, w tym roku spędzę tam sylwestra :-) Wspaniały wpis

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry wpis, oby więcej takich! Na wakacje wybieram się do Pragi; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Praga to przepiękne miasto :-) niestety niedoceniane, wielu Polaków wybiera te egzotyczniejsze odległe kraje, nie zdając sobie sprawy z tego, że blisko nas są takie piękne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekamy na kolejne wycieczki ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także spędziłam nowy rok w Pradze. Niestety zepsuł mi się aparat i mam tylko kilka zdjęć w telefonie :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy kolejna wycieczka? Nie mogę się doczekać nowej relacji i zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja powoli się kończy, mamy nadzieję, że ruszymy niedługo z kopyta. Materiał jest, teraz czas na motywację. Mamy nadzieję, że już wkrótce będzie można przeczytać o naszych dalszych przygodach :)

      Usuń
  9. Chętnie przeczytam o waszych kolejnych przygodach :) Naprawdę są świetnie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe wpisy, wszystko jest opisane lekko i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny i wyczerpujący temat wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super post:) czekam na następne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje wycieczki i relacje

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie piszesz :) Aż pragnę się tam znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia :)

    Pozdrawiamy z Zielonej Brygady

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcia na prawdę niesamowite, ale Twoje przeżycia jeszcze lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Praga to ładne miejsce ale trochę oklepane już, w Polsce są też inne piękne miejsca.

    Rezerwacja noclegów

    OdpowiedzUsuń
  18. Super wycieczka :) Praga jak zawsze piękna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Praga zawsze ładnie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super wpis . Blog jest cały bardzo pozytywny. Fajnie , że jesteś , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super pomysł na bloga o pocztówkach :) Chciałabym odwiedzić kiedyś Pragę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ale wyczerpująca pocztówka...super :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie pocztówki lubimy najbardziej :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaczarowane miejsce, pełne wdzięku i powabu. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Praga zachwyca każdego i to nie jeden raz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Och pojechałoby się na weekend do Pragi. Brakuje tego uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne zdjęcia, chociaż mogłoby być ich więcej :] Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Praga super miejsce do spędzenia czasu ;) Super pomysł na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam wracać do Pragi co roku, dobrze się tam czuję :]

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam same dobre wspomnienia z Pragi. Jak ktoś sie wybiera i ma trochę czasu to może odwiedzić pewne muzeum dla dorosłych xD

    OdpowiedzUsuń
  31. Super relacja! Miałam okazję być kilka lat temu w Pradze i bardzo mi się podobało. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się odwiedzić to magiczne miejsce na mapie Europy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Praga to najczęściej odwiedzane miasto przez turystów, ale mimo to nie traci uroku i ten urok udało wam się uchwycić :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Praga to bardzo piękne miasto. Byłam tam dawno temu. W tym roku mam zamiar się tam znowu wybrać i powtórnie odwiedzić to niezwykłe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pragę odwiedzam co rok i co rok mnie zaskakuje pozytywnie :) To jedne z najpiękniejszych miast w Europie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Praga piękne miasto. Bardzo lubię tam przebywać i zwiedzać

    OdpowiedzUsuń
  36. Byłam w Pradze. Bardzo dużo pięknych i ciekawych wspomnień stamtąd przywiozłam. Lubię tam powracać.

    OdpowiedzUsuń
  37. Praga to jedno z piękniejszych miast w Europie. Byłam tam ale na pewno jeszcze wrócę :)

    OdpowiedzUsuń